Jeżeli planujesz budowę domu, to na pewno zastanawiasz się, z czego go wymurować. Na rynku jest sporo materiałów, a producenci prześcigają się w pokazywaniu, który z nich ma lepsze właściwości.
W internecie znajdziesz mnóstwo artykułów i filmów o tym, z czego wymurować dom. Problem w tym, że informacji jest bardzo dużo, bywają ze sobą sprzeczne, a czasami maczają w nich palce producenci materiałów budowlanych. Wtedy trudno ocenić, czy można wierzyć w to, co czytamy albo słyszymy.
Nie mówię, żeby nie słuchać producentów. Słuchać, jak najbardziej. Ale NIE wtedy, kiedy nie mamy własnej, bazowej wiedzy. Bez niej można nam wmówić właściwie wszystko. Jeśli ją mamy, jesteśmy bezpieczniejsi i potrafimy ocenić przedstawiane nam argumenty.
Ten artykuł ma Ci tę wiedzę dać.
Ten artykuł jest dla Ciebie, jeżeli:
Z artykułu dowiesz się:
Czy ściany powinny oddychać?
„Oddychanie ścian” to dziwny mit, na który łatwo się złapać. Podejrzewam, że powstał głównie w celach marketingowych.
Samo określenie wywołuje dobre skojarzenia. Chcemy, żeby oddychały ubrania. My sami oddychamy. Wydaje się więc, że oddychająca ściana również musi być czymś dobrym.
Tymczasem gdyby ściana naprawdę oddychała, byłoby to dla niej zabójcze. Dosłownie.
Jestem inżynierem, architektem. Budownictwem zajmują się inżynierowie, a inżynieria ma to do siebie, że wszystko da się w niej logicznie wyjaśnić. Jeżeli czegoś nie da się wytłumaczyć i zrozumieć, to znaczy, że coś tu jest nie tak.
Budynki podlegają prawom fizyki. Zjawiskami, które wpływają na ich funkcjonowanie, zajmuje się fizyka budowli. Nie zmieniają się one tylko dlatego, że ktoś chce sprzedać „oddychający” materiał.
Nie ma czegoś takiego jak oddychanie ścian. Jest natomiast transport wilgoci przez ścianę, czyli transport pary wodnej.
Parę wodną produkujemy między innymi podczas oddychania, gotowania i kąpieli. Jeżeli będzie jej w pomieszczeniu zbyt dużo, zacznie skraplać się na chłodnych powierzchniach. Wtedy na szybach i ścianach pojawia się woda, a z czasem może rozwinąć się grzyb.
Parę wodną usuwamy z domu za pomocą wentylacji. Nie przez ściany.
Gdy ktoś mówi o oddychaniu ścian, najczęściej ma na myśli dyfuzję, czyli przemieszczanie się pary wodnej przez przegrodę. W domu panują inne warunki niż na zewnątrz, dlatego para może przenikać przez kolejne warstwy ściany.
I właśnie tutaj zaczyna się problem.
Co dzieje się z parą wodną wewnątrz ściany?
Im wyższa jest temperatura, tym więcej pary wodnej może pomieścić powietrze. Im temperatura jest niższa, tym mniej pary jest ono w stanie przyjąć. W pewnym momencie woda zaczyna się skraplać.
Widzisz to podczas gorącej kąpieli. Para wodna osiada na chłodniejszym lustrze i zmienia się w wodę. Podobnie dzieje się, kiedy odkręcisz lodowatą wodę. Po chwili kran robi się zaparowany, bo jest na tyle zimny, że woda znajdująca się w powietrzu skrapla się na jego powierzchni.
No to teraz wróćmy do ściany. Załóżmy, że ściana jest „oddychająca”, więc para wodna ładnie przenika z pomieszczenia na zewnątrz. Mówimy o chłodnej porze roku. Od strony pomieszczenia ściana jest cieplejsza, a od strony elewacji chłodniejsza. Temperatura zmienia się więc także wewnątrz samej ściany. To oznacza, że gdzieś w jej środku pojawi się taka temperatura, przy której przenikająca para wodna wykropli się. A kiedy zmieni się w wodę, nie wydostanie się z tej ściany tak łatwo. Po prostu ją zawilgoci.
W konsekwencji ściana może zostać zagrzybiona, a materiał budowlany straci część swoich właściwości, na przykład termoizolacyjnych, jeżeli mamy do czynienia z wełną mineralną.
Dlatego nie chcemy, żeby ściana oddychała. Chcemy, żeby para wodna z wnętrza domu w ogóle się do niej nie dostała.
W dachu stosujemy w tym celu folię paroizolacyjną, a w ścianach murowanych między innymi tynk.
Czy wilgoć może wydostać się ze ściany?
Zawilgocenie ściany nie musi wynikać ze skraplania się pary wodnej. Wilgoć może dostać się do niej na przykład podczas budowy. Nie oznacza to jednak, że ściana musi „oddychać”, aby później wyschnąć.
Każdy materiał budowlany jest w pewnym stopniu otwarty dyfuzyjnie. Aby wilgoć mogła wydostać się na zewnątrz, trzeba prawidłowo zaprojektować układ warstw przegrody.
Każdy kolejny materiał w kierunku zewnętrznym powinien być coraz bardziej otwarty dyfuzyjnie. Dzięki temu parze wodnej jest coraz łatwiej przemieszczać się na zewnątrz.
Nie jest to oddychanie ściany. To dyfuzja pary wodnej przez odpowiednio zaprojektowaną przegrodę.
Miałam kiedyś taką sytuację na konferencji dla architektów. Przedstawiciel handlowy proponował mi farbę do ścian i zachwalał, że jest „oddychająca”. Chciałam trochę zamieszać, więc powiedziałam mu, że to niedobrze. Pan się zmieszał. Nie wiedział, co odpowiedzieć i nie potrafił obronić swojego argumentu. Było widać, że nie rozumie właściwości produktu. Ktoś powiedział mu, że oddychanie materiałów jest dobre, więc po prostu to powtarzał.
Ściana NIE MA oddychać. Nie daj się przekonać sprzedawcom, którzy próbują zarobić na nośnym, ale nieprecyzyjnym haśle.
Jakie właściwości materiału na ściany mają znaczenie?
Żeby wybrać materiał, trzeba najpierw ustalić, czego wymagamy od muru.
Mówię tutaj o samym murze, a nie o całej ścianie. Przegroda składa się z kilku materiałów i każdy z nich pełni inną funkcję. Podstawowym zadaniem muru jest tworzenie konstrukcji budynku.
Nie ma więc sensu porównywać wszystkich parametrów wymienionych w katalogach producentów. Trzeba sprawdzić te, które dotyczą funkcji materiału murowego.
Czy termoizolacyjność materiału murowego jest ważna?
Jeżeli rozmawiamy o bloczkach, pustakach czy cegłach, to na ich termoizolacyjność nie patrz w ogóle. To, jak bardzo ociepla się obecnie ściany, sprawia, że współczynnik przenikania ciepła samego muru nie ma znaczenia.
Dom ocieplamy materiałem termoizolacyjnym i to właśnie ten materiał odpowiada za termoizolacyjność. Mur ma zupełnie inne zadanie, dlatego porównywanie właściwości termicznych materiałów przeznaczonych do murowania ścian jest bez sensu i mija się z celem.
Akumulacyjność cieplna, czyli jak długo ściana trzyma ciepło
Jest jednak właściwość związana z temperaturą, na którą trzeba patrzeć. To akumulacyjność cieplna.
Są materiały, które szybko się nagrzewają, ale równie szybko wychładzają, oraz takie, które nagrzewają się wolniej, za to znacznie dłużej oddają zgromadzone ciepło. Jeżeli więc mamy włączone ogrzewanie i nagle je wyłączymy, ściany o dużej akumulacyjności jeszcze przez jakiś czas będą oddawały ciepło do pomieszczeń, dzięki czemu cały budynek będzie się wolniej wychładzał.
Jeżeli zależy Ci na ograniczeniu rachunków za ogrzewanie i chcesz wybudować dom energooszczędny, akumulacyjność cieplna materiału ma znaczenie.
Czy nasiąkliwość materiału na ściany ma znaczenie?
Spotkałam się też z porównywaniem materiałów pod kątem nasiąkliwości, czyli tego, jak mocno chłoną wodę. Tylko skąd właściwie ta woda ma się wziąć w murze?
Budynek składa się z różnych materiałów i każdy z nich ma swoje zadanie. Mur jest konstrukcją, za ocieplenie odpowiada materiał termoizolacyjny, przed zawilgoceniem chroni hydroizolacja, a przed wilgocią pochodzącą z pary wodnej – tynk.
Po zakończeniu budowy mur tak czy inaczej wyschnie, jeżeli kolejne warstwy w kierunku zewnętrznym będą coraz bardziej otwarte dyfuzyjnie. A jeżeli dojdzie do zalania, mur trzeba będzie osuszyć za pomocą przeznaczonego do tego urządzenia.
Każdy materiał murowy chłonie wodę, dlatego porównywanie bloczków tylko po to, żeby ustalić, który z nich chłonie jej trochę więcej, nie ma sensu.
Nie rozdrabniaj się, bo takie porównania odwracają uwagę od właściwości, które są dla muru naprawdę istotne. Na przykład od akustyki.
Akustyka: cięższa ściana lepiej zatrzymuje dźwięki
Im większa jest masa materiału, tym lepsza jest jego izolacyjność akustyczna, czyli zdolność do zatrzymywania dźwięków. Chodzi tutaj zarówno o hałasy dobiegające z zewnątrz, jak i o dźwięki powstające wewnątrz domu.
Może to być ściana kotłowni albo łazienki, w której słychać spuszczaną czy nalewaną wodę, ale może to być również ściana sypialni, którą chcemy odizolować, ponieważ potrzebujemy w niej ciszy.
Oczywiście sama ciężka ściana nie zapewni kompletnej ciszy, bo do tego służą całe rozwiązania dźwiękoszczelne i dźwiękochłonne. Ja mówię tutaj o normalnym użytkowaniu domu i o tym, że jedne materiały murowe izolują dźwięki lepiej, a inne gorzej.
Jeżeli będziesz porównywać parametry podawane przez producentów, zwróć uwagę, czy podają wskaźnik Rw, czyli wartość laboratoryjną, czy RA1, który uwzględnia już wskaźnik adaptacyjny i będzie niższy.
Kto powinien wybrać materiał na ściany?
Czego jeszcze chcemy od ściany? Oczywiście ściana ma chronić dom. Mam na myśli pod kątem konstrukcji. Chodzi o wytrzymałość na obciążenie wiatrem, a wiatry mogą być bardzo silne. Chodzi o usztywnienie konstrukcji budynku, o podtrzymanie stropu, czyli przeniesienie obciążeń z dachu albo ze stropu do fundamentów. I tym się nie zajmuj.
I tym nie musisz się zajmować. To robi konstruktor.
Dom da się wymurować z każdego materiału murowego, ale nie każdy materiał można bez problemu połączyć z każdym rodzajem stropu.
Miałam projekt, w którym inwestor chciał zastosować pustaki keramzytowe i lekki drewniany strop. Musieliśmy zmienić to rozwiązanie, ponieważ połączenie dwóch lekkich materiałów powodowało, że pod naciskiem wiatru dom mógłby się złożyć. Wymieniliśmy strop na cięższy, a pustaki zostały.
Znaczenie ma również grubość materiału. Czasami na ściany nośne wystarczy bloczek o grubości 18 cm, a czasami potrzebny będzie bloczek 24-centymetrowy.
Zależy to między innymi od:
- kształtu budynku,
- rodzaju stropu,
- rozpiętości stropu, czyli odległości między ścianami nośnymi,
- rodzaju gruntu,
- całego układu konstrukcyjnego domu.
Dlaczego ostateczna decyzja należy do konstruktora?
Decyzję o tym, z czego wybudować dom, powinien ostatecznie podjąć konstruktor.
Nie narzucałabym konstruktorowi konkretnego materiału tylko dlatego, że zdążyliśmy się już do niego przywiązać, ktoś powiedział nam, że jest trwały albo nienasiąkliwy, czy po prostu nasz wykonawca woli z niego budować.
Zaufałabym konstruktorowi, ponieważ to on wie, jakie rozwiązanie będzie najlepsze w Twoim konkretnym przypadku. Oczywiście możesz wskazać wybrany przez siebie materiał, a konstruktor dopasuje do niego projekt, tylko możesz się nigdy nie dowiedzieć, że gdybyś zostawił ten wybór właśnie jemu, budowa wyszłaby taniej.
Konstruktor mógłby wtedy dobrać materiał optymalny dla danego budynku, zamiast dopasowywać całą konstrukcję do bloczka, który ktoś wcześniej sobie upatrzył.
Z mojego doświadczenia konstruktorzy to naprawdę ogarnięci ludzie i wiedzą, co robią. Pytając, z czego wymurować dom, pytasz o konstrukcję. A od konstrukcji jest konstruktor.
Jaki materiał na ściany polecam?
Początkowo chciałam przygotować porównanie wszystkich popularnych materiałów. Opisać ich parametry, zalety i wady, a decyzję zostawić czytelnikowi.
Tyle że podobnych zestawień jest już w internecie mnóstwo. Często porównują wszystkie dostępne właściwości, nawet jeśli część z nich nie ma większego znaczenia dla funkcji muru.
Mogę natomiast dać konkretną rekomendację.
Nikt nie płaci mi za polecanie danego producenta. Nigdy nie pracowałam i nie będę pracowała na prowizjach, ponieważ uważam to za nieetyczne. Taka współpraca zamyka projektanta na rozwiązania, które mogłyby być lepsze dla inwestora.
Jeżeli miałabym więc ogólnie wskazać materiał na ściany, wybrałabym bloczki wapienno-piaskowe, czyli silikaty.
Nie oznacza to, że polecę je w każdym projekcie. W konkretnym budynku inne rozwiązanie może okazać się bardziej odpowiednie.
Od 2012 roku pracuję w zawodzie, obserwuję, uczę się i rozmawiam z różnymi specjalistami: konstruktorami, architektami, wykonawcami oraz audytorami energetycznymi. I z kimkolwiek nie rozmawiałam o tym, z czego budować, każdy odpowiadał: silikaty.
Ja odpowiadam tak samo.
Na nasze obecne wymagania dotyczące ścian silikaty mają właściwie wszystko: dużą akumulacyjność cieplną, dużą wytrzymałość oraz dużą masę, dzięki której dobrze wypadają również pod kątem akustyki. Mają też dobre właściwości pożarowe, chociaż w budownictwie jednorodzinnym nie jest to aż tak istotne.
Silikaty powstają z wapnia i piasku, a następnie są autoklawizowane, czyli poddawane działaniu wysokiej temperatury oraz ciśnienia. Nie są wypalane w piecu, który nie wiadomo, jak jest czyszczony. Są zdrowe i ekologiczne.
Czy cieńsza ściana z silikatów zwiększa powierzchnię domu?
Silikaty występują w różnych szerokościach, dlatego ściana nośna może mieć 24 albo 18 cm – oczywiście w zależności od konstrukcji budynku. W niektórych przypadkach można więc odchudzić mur o 6 cm.
Niby niewiele, a jednak przy domu o powierzchni zabudowy około 70 m² może to dać mniej więcej 2 m² dodatkowej powierzchni wewnątrz przy niezmienionej powierzchni zabudowy. W małym domu każdy centymetr ma znaczenie.
Silikaty czy gazobeton – różnice w obróbce i właściwościach
Silikaty są dość niefajne w obróbce i dużo trudniejsze niż na przykład gazobeton, który ma podobny skład. Gazobeton wręcz się kruszy, więc jest bardzo wdzięcznym materiałem podczas budowy, tylko że ma gorsze właściwości niż silikaty.
Rok temu przygotowywałam projekt gotowy dla wykonawcy, który znalazł mnie, ponieważ uczestniczyliśmy razem w kursie budownictwa pasywnego. Zależało mu, żeby ten dom był możliwie taki… akurat. Chciał mieć w swojej ofercie projekt, który będzie stosunkowo tani w budowie, ale jednocześnie porządny.
Wiedziałam, że jest wykonawcą, a wykonawcom często zależy na CZASIE, dlatego zapytałam, czy chciałby budować ten dom z gazobetonu. A on na to: „No nie. Z silki lepiej”.
I zaczęliśmy rozmawiać o tym, że nie chodzi o to, żeby dom budowało się łatwo, tylko żeby był dobrze zrobiony.
Aha, „Silka” to nazwa marki, która funkcjonuje trochę jak „adidasy”, więc nie przywiązuj się do konkretnej firmy. Chodzi o rodzaj materiału, czyli bloczki wapienno-piaskowe.
Nie będę tworzyła kolejnego porównania wszystkich dostępnych materiałów. Takich zestawień jest w internecie mnóstwo. Niektóre próbują porównywać wszystkie możliwe właściwości, chociaż nie każda z nich ma znaczenie dla funkcji, którą pełni mur.
Materiał należy oceniać pod kątem celu, do którego jest przeznaczony. Jeżeli konkretne rozwiązanie będzie odpowiednie pod względem konstrukcji, akumulacyjności cieplnej, akustyki, szczelności i ciągłości izolacji, wybór może być inny.
Czy pustaki keramzytowe są dobrym materiałem na ściany?
Nie projektuję też wyłącznie budynków z silikatów. Trafiały do mnie osoby, które chciały dom np. z pustaków keramzytowych i były przekonane co do tego wyboru. Kiedyś zresztą zrobiła się na te pustaki swego rodzaju moda – mimo że keramzyt nie jest niczym odkrywczym ani wyjątkowym. Nie mam nic do tego materiału, jestem otwarta na różne opcje zależnie od sytuacji, a dom i tak będzie stał przez lata.
Podobno pustaki keramzytowe nie podciągają wody kapilarnie, czyli woda nie wędruje w nich w górę. To fajna cecha, ale jeśli wiesz, jak wygląda połączenie budynku z gruntem, wiesz też, że ściany fundamentowe są betonowe, a beton nie podciąga wody kapilarnie. Ochronę zapewnia więc przede wszystkim hydroizolacja – musi mieć ciągłość i być dobrze wykonana. Pustaki na pewno wody nie podciągają, ale trudno powiedzieć, żeby to miało duże znaczenie dla samego muru.
Materiał, z którego będziesz murować ściany, to kropla – może nie w morzu, ale w basenie – jeśli chodzi o to, co realnie wpływa na jakość życia w Twoim domu.
