Kiedy myślisz o projekcie domu, prawdopodobnie najpierw patrzysz na rzuty. Sprawdzasz układ pomieszczeń, ich wielkość i połączenia między nimi. Tylko że dom nie ma dwóch wymiarów. Jest przestrzenią, a dach ma ogromny wpływ na to, jak ta przestrzeń będzie wyglądała i działała.
Dach nie służy wyłącznie do przykrycia wybranego układu funkcjonalnego. Może stworzyć wewnątrz domu bardzo dobrą przestrzeń albo sprawić, że na poddaszu pojawią się miejsca niskie, niewygodne i trudne do wykorzystania.
W tym artykule skupiam się głównie na dachach stromych. To właśnie przy nich wysokość poddasza się zmienia, a projektowanie wnętrza wymaga myślenia w trzech wymiarach.
Dachy dzielimy na płaskie i strome.
Dach płaski jest jednocześnie stropem nad najwyższą kondygnacją, dlatego nazywamy go również stropodachem. Nie jest zupełnie poziomy. Musi mieć niewielkie nachylenie, żeby mogła z niego spływać woda.
Przyjmuję się, że dach płaski ma nachylenie do około 12 stopni. Jest to granica umowna, ale mniej więcej od takiego kąta można już stosować dachówkę. Nie każda dachówka nadaje się jednak do każdego nachylenia, dlatego zawsze trzeba sprawdzić wymagania konkretnego producenta.
Powyżej tej wartości mówimy już o dachu stromym, nazywanym też skośnym albo spadzistym. I właśnie on najbardziej wpływa na przestrzeń wewnątrz domu. Jego połacie tworzą skosy, pod którymi z jednej strony jest nisko, ale z drugiej wysokość szybko rośnie.
Tę zmienną wysokość można wykorzystać albo potraktować jak problem, z którym później trzeba będzie sobie jakoś poradzić. Wszystko zależy od projektu.
Nie zawsze możesz wybrać dowolny dach. Ograniczają Cię zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego albo decyzji o warunkach zabudowy.
Dokumenty te mogą określać między innymi:
Kalenica to najwyższa, pozioma krawędź dachu. Przepisy mogą wymagać, żeby była położona równolegle albo prostopadle do drogi. Od tego zależy między innymi to, czy patrząc na dom od strony ulicy, zobaczysz połać dachu, czy szczyt budynku.
Może się również okazać, że nie wolno Ci wykonać dachu płaskiego albo że jego nachylenie musi mieścić się na przykład między 35 a 45 stopniami.
Z tymi ograniczeniami trzeba pracować. Nawet jeżeli któryś zapis nie odpowiada temu, co początkowo planowałeś, zazwyczaj da się znaleźć rozwiązanie, które spełni przepisy, a jednocześnie będzie dobre dla Ciebie. Trzeba tylko poznać te wymagania, zanim wybierzesz lub zaczniesz projektować dom.
Podstawowym zadaniem dachu jest ochrona domu przed warunkami atmosferycznymi. To oczywiste. Tylko że na tym jego rola się nie kończy.
Dach jest bardzo ważną częścią budynku, ponieważ tworzy przestrzeń wewnątrz. Nie powinien być traktowany jak coś, czym na końcu przykrywa się gotowy układ funkcjonalny.
Najgorsze podejście wygląda tak: mamy określone wymagania planu miejscowego, wybraliśmy układ pomieszczeń, więc teraz trzeba dopasować do niego jakiś dach.
To nie jest projektowanie. To przypadkowe składanie kolejnych elementów.
Projektowanie wymaga świadomości, dlaczego dane rozwiązanie zostało wybrane i jaki efekt ma przynieść. Dach trzeba więc planować razem z układem domu, a nie dodawać do niego na końcu.
Jestem zwolenniczką projektowania domu przede wszystkim od środka. Estetyka budynku jest ważna. Wygląd architektury wpływa przecież na to, jak odbieramy całe otoczenie.
Ale nawet najładniejsza elewacja nie uratuje źle funkcjonującego wnętrza. Można wydać dużo pieniędzy na atrakcyjne opakowanie, a później każdego dnia męczyć się z niewygodnym układem.
Jeżeli dom nie zachwyca z zewnątrz, ale w środku dobrze się mieszka, jego właściciel wygrał. Wybrał właściwie.
Dlatego funkcjonalność domu jest podstawą. Wygląd bryły i dachu powinien wynikać z dobrze zaprojektowanej całości, a nie być ważniejszy od codziennego życia mieszkańców.
Dom ma długość, szerokość i wysokość. Tymczasem podczas oglądania projektu łatwo skupić się wyłącznie na rzucie, czyli dwóch pierwszych wymiarach. W przypadku poddasza to zdecydowanie za mało.
Pod dachem stromym wysokość pomieszczenia ciągle się zmienia. Przy ścianie zewnętrznej może być bardzo nisko, ale w kierunku środka budynku szybko rośnie. To może być kłopot albo duży atut.
Jeżeli projektant kształtuje bryłę kompleksowo i podczas pracy nad rzutem cały czas myśli o trzecim wymiarze, poddasze może mieć zupełnie inną jakość. Jeżeli tego nie robi, problemy mogą ujawnić się dopiero na budowie albo podczas urządzania wnętrza.
Niektóre problemy widać dopiero wtedy, kiedy na układ pomieszczeń spojrzymy razem z konstrukcją i kształtem dachu.
Na samym rzucie pokój, garderoba albo klatka schodowa mogą wyglądać poprawnie. Dopiero przekrój lub model przestrzenny pokazuje, że w rzeczywistości znaczna część tej powierzchni będzie za niska.
Jednym z błędów jest zaprojektowanie małej garderoby centralnie pod koszową krokwią dachu. Wzdłuż dwóch przylegających do siebie ścian znajduje się wtedy ścianka kolankowa, a większa część pomieszczenia pozostaje pod skosami.
Na rzucie widzisz garderobę. W rzeczywistości może się okazać, że znaczna część szafy ma tylko około 1,4 metra wysokości.
Podobny problem pojawia się, gdy pod połacią nie mieszczą się drzwi albo pełnowymiarowe meble. Takie błędy są trudne do naprawienia. Czasem wykonawca zdąży już wykonać pomieszczenie zgodnie z projektem, a czasem rozwiązania szuka się na szybko podczas budowy.
Nie jest to warte tych nerwów. Wystarczy prawidłowo przeanalizować przestrzeń wcześniej.
Drugim problemem jest niewłaściwe położenie schodów. Spocznik na piętrze może znaleźć się zbyt blisko ścianki kolankowej, przez co nad głową będzie za mało miejsca.
Ten błąd łatwo przeoczyć, ponieważ podczas projektowania schodów trzeba jednocześnie brać pod uwagę parter, piętro i dach. Każda z tych części budynku tworzy inną przestrzeń, ale wszystkie muszą się ze sobą połączyć.
Dlatego lokalizacji schodów w domu piętrowym nie można analizować niezależnie od pozostałych kondygnacji i kształtu dachu.
Problemem nie są zresztą wyłącznie ewidentne błędy, takie jak drzwi, które nie mieszczą się pod skosem. Równie niebezpieczne są miejsca średnio funkcjonalne, na które inwestor godzi się tylko dlatego, że „tam przecież jest skos”.
Owszem, pod skosem jest nisko. Ale ta wysokość szybko rośnie. Cała rzecz polega na tym, żeby projektując poddasze, rzeczywiście wykorzystać tę zmianę, a nie potraktować ją jako usprawiedliwienie dla niewygodnego wnętrza.
Jeżeli planujesz zakup projektu gotowego, możesz pomyśleć, że poddasze masz już z głowy. Przecież układ został zaprojektowany, pomieszczenia są narysowane, a wizualizacje pokazują gotowy dom. Niekoniecznie.
To zależy od konkretnego projektu i projektanta. Gotowy produkt może wręcz utrudniać zauważenie problemów. Widzisz już przedstawione rozwiązanie, więc przestajesz szukać innych możliwości i zakładasz, że wszystko zostało sprawdzone.
Dlatego podczas oceny projektu gotowego domu nie wystarczy zobaczyć, czy na rzucie zmieściły się wszystkie pomieszczenia. Trzeba również sprawdzić ich rzeczywistą wysokość i sposób połączenia z konstrukcją dachu.
Problem może się pojawić także podczas wprowadzania zmian. Na rzucie przesunięcie ściany albo drzwi wygląda niewinnie, ale w przestrzeni może okazać się niewykonalne właśnie ze względu na skos albo elementy konstrukcyjne.
Często można przeczytać, że im bardziej skomplikowany dach, tym więcej kosztuje. To prawda. Prosty dach dwuspadowy bez lukarn, wykuszy, ryzalitów i dodatkowych załamań będzie tańszy. Taki dach jest również łatwiejszy do poprawnego wykonania. Bardziej rozbudowana konstrukcja może być tak samo energooszczędna, ale musi zostać dobrze zaprojektowana i wykonana, a to ostatecznie zwiększa koszt.
Nie oznacza to jednak, że każdy bardziej skomplikowany dach jest zły.
Prosty dach może stworzyć bardzo dobre poddasze. Warunek jest jeden: cały dom od początku musi być projektowany z myślą o takim rozwiązaniu. Nie chodzi o to, żeby najpierw ułożyć pomieszczenia, a potem narysować nad nimi prostokąt z kreską pośrodku, bo w przybliżeniu tak wygląda rzut dachu dwuspadowego. Od początku trzeba wiedzieć, że dach ma być możliwie prosty, i odpowiednio kształtować cały budynek. Wtedy poddasze jest projektowane w przestrzeni, a nie powstaje przypadkiem.
To jedna z decyzji, które wpływają na koszt całej budowy. Więcej o zależności między prostą bryłą, powierzchnią domu i budżetem pisałam w artykule o tym, jak zaplanować tani dom.
Dach nie powinien być komplikowany bez powodu. Czasami jednak dodatkowy element może dać wnętrzu zupełnie inną jakość.
Dobrze umieszczony wykusz może powiększyć przestrzeń poddasza albo stworzyć atrakcyjne miejsce na antresoli, przy klatce schodowej czy w gabinecie. Taki dach będzie droższy od najprostszego dwuspadowego, ale może wyraźnie poprawić funkcjonalność i odbiór wnętrza.
Pytanie brzmi więc nie tylko: „Ile kosztuje ten dach?”, ale również: „Co dzięki niemu zyskuję?”.
Jeżeli cały dom jest projektowany i optymalizowany pod kątem ustalonego budżetu, można świadomie zdecydować, czy taki dodatkowy koszt ma sens. Może się okazać, że lepiej zmniejszyć powierzchnię domu albo zrezygnować z czegoś zbędnego, a pieniądze przeznaczyć na dach, który poprawi przestrzeń poddasza. Często warto. Nie chodzi o bezmyślne komplikowanie dachu. Chodzi o przemyślane projektowanie całego domu.
Przy dachu stromym wysokość zmienia się od niskiej przy ścianie zewnętrznej do naprawdę dużej w środkowej części budynku. To, jak wysoka będzie ta przestrzeń, zależy między innymi od:
Już przy domu o szerokości około 7,5 metra wysokość pod dachem może wynosić od 4 do 4,3 metra. To znacznie więcej niż standardowe 2,7 metra na parterze.
Taką przestrzeń można zamknąć i przeznaczyć na nieużytkowy strych. Można też jej w ogóle nie wykorzystywać. Ale można również pozostawić większą wysokość i stworzyć atrakcyjne wnętrze.
Na poddaszu też spędzasz czas. Mogą znajdować się tam pokoje dzieci, sypialnia, gabinet albo miejsce do zabawy. Dodatkowa wysokość, antresola czy odpowiednio umieszczony wykusz mogą podnieść jakość tej przestrzeni i sprawić, że nie będzie ona tylko zbiorem pomieszczeń pod skosami.
Kiedy zaczynam projektować dom dla klientów, na pierwszym spotkaniu pokazuję im koncepcję układu funkcjonalnego. Czasem przygotowuję kilka wersji. Nie pokazuję wtedy dachu, ponieważ sam układ pomieszczeń wymaga od inwestorów wielu decyzji. Zbyt duża liczba informacji naraz tylko utrudniłaby rozmowę. Ale ja ten dach już mam w głowie. Czasem również go rozrysowuję, ponieważ od początku projektuję budynek w trzech wymiarach. Każda przedstawiona koncepcja ma więc dach, nawet jeśli inwestorzy jeszcze go nie widzą.
Muszę mieć pewność, że proponowany układ ma ręce i nogi. Że można go zbudować i że przestrzeń pod dachem będzie sensowna.
Na tym polega projektowanie domu jako całości. Układ funkcjonalny, bryła, dach, schody i konstrukcja nie są osobnymi tematami, które można rozwiązać jeden po drugim. Wszystkie wpływają na siebie.
Dach i tak stworzy przestrzeń wewnątrz domu. Pytanie tylko, czy będzie ona zaplanowana, czy przypadkowa.
Czy istnieje jeden słuszny rodzaj dachu? Nie. Chociaż dach dwuspadowy jest najczęściej polecanym rozwiązaniem, nie…
Jeżeli planujesz budowę domu, to na pewno zastanawiasz się, z czego go wymurować. Na rynku…
Zastanawiasz się, czy zrobić w swoim domu piwnicę, czy się nie opłaca? Ten artykuł powstał…
Prawdopodobnie większość inwestorów w Polsce w ogóle by nie adaptowała projektów gotowych, gdyby nie musiała.…
Kiedy pierwszy raz bierzesz do ręki miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego albo decyzję o warunkach zabudowy,…
Jeżeli planujesz budowę albo rozbudowę domu, ten artykuł jest dla Ciebie. Opowiem Ci, o co…